środa, 24 maja 2017

Nowa dieta dzień 3

Od poniedziałku testuję plan żywieniowy z dietmap, na razie jest nieźle, trochę byłam głodna w pierwszy dzień ale jest już lepiej, organizm się przestawia. Zobaczymy na ile starczy mi zapału, mam nadzieję że jadłospis nie okaże się zbyt monotonny. Chociaż może to być wina mojego wyboru, postawiłam na dietę łatwą i zobaczę co to oznacza. Jeżeli będzie w kółko jedno i to samo będę musiała coś zmienić. mam jeszcze kilka opcji do wykorzystania.
Testuję już trzeci rodzaj diety. Pierwsza była Vitalia, na początku też było OK ale pojawiały się jakieś dziwne zestawienia posiłków np kanapka z tartą marchewką, raz zaryzykowałam i to nie było coś do czego chętnie się wraca. Nie wspomnę tu o wzroku ludzi w pracy spoglądających na mnie ukradkiem. Takich rzeczy było więcej ale już nie pamiętam.
Druga była "prawdziwa" dieta od dietetyka, z wizytami ważeniem, mierzeniem i było super. Przepisy mam do dzisiaj. Ale znudziłam się, największym problemem było dla mnie wymienianie produktów bo nie zawsze w sklepach jest brukselka czy cukinia. Niestety mieszkam na wsi i dla mnie zdobywanie wydawałoby się NORMALNYCH rzeczy było nie lada wyczynem. A nie mając aplikacji w telefonie szybko proponującej zamienniki i ilości kupowałam na oko albo co popadnie. Potem okazywało się że nie mam wystarczającej ilości lub jest czegoś za dużo.
Teraz weszłam w program dietmap zobaczymy jak będzie działać. Mam aplikację na telefonie więc nawet w sklepie mogę szybko sprawdzić co na co mogę wymienić gdybym czegoś nie mogła dostać.

Na koniec dodam jeszcze moją aktywność z dwóch ostatnich dni:
poniedziałek - trochę szłam trochę biegłam, ale w endomondo nie ma takiej kombinacji więc dopuki nie przebiegnę większości odcinka na razie uznaję to za marsz.






Wczoraj natomiast była gimnastyka, ostatnio na tapecie jest skalpel Chodakowskiej. (40 minut)



niedziela, 21 maja 2017

jak się ruszam...

Jeśli chodzi o moją aktywność fizyczną to jest różnie, ostatnio ćwiczę z Chodakowską (jakoś najbardziej mi odpowiada), głównie skalpel ten najłatwiejszy bo muszę powoli odbudować tkankę mięśniową. Inne ćwiczenia są po prostu zbyt ciężkie nawet nie daję rady wykonać kilku powtórzeń. Więc stwierdziłam że lepiej zacząć od czegoś spokojniejszego żeby nie zrobić sobie krzywdy bo wtedy klapa.
Chodzę, mam plan przemienić to w bieganie ale póki co wychodzi mi naprzemiennie trochę biegu, trochę marszu. Wydłużam powoli fazę biegu, a raczej truchciku.
Zaczęła się wiosna więc wyciągam coraz częściej rower. To chyba lubię najbardziej.
Treningi rejestruję na endomondo. Będę wklejać wybrane treści.
to np moja ostatnia trasa rowerowa

krótko o moich zmaganiach z nadwagą

Myślę i myślę , brakuje mi już pomysłów jak nie popaść w obłęd z powodu mojej wagi. Ciągle z nią walczę odkąd skończyłam jakieś 30 lat. Jest to moja zmora, poniekąd pewnie to wynika z metabolizmu, zmieniającego się w miarę upływu lat ale w dużej mierze to moja słabość do smakołyków i "osiadły " tryb życia. 😉
Tak czy inaczej moja waga a z nią rozmiar ubrań są ciągle dynamiczne. Raz w górę raz  w dół. Pomyślałam że moooże jak będę wszystko zapisywać będę mocniej zmotywowana do działania.

Póki co w ostanim miesiącu ruszyłam tyłek i zaczęłam zyć aktywniej, dziś mam dzień odpoczynku, podobno jest taki potrzebny, wykupiłam też dietę przez internet, była niedroga więc jeśli się nie sprawdzi wiele nie stracę.

Nowa dieta dzień 3

Od poniedziałku testuję plan żywieniowy z dietmap, na razie jest nieźle, trochę byłam głodna w pierwszy dzień ale jest już lepiej, organizm ...